|
A.
A więc sprawiedliwie i zasłużenie spotyka taka niedola ludzi
niemądrych, choćby nawet nigdy nie byli mądrymi (co zresztą, jest
wątpliwe i bardzo niejasne).
E. Zgadzam się.
Wolna wola a cztery cnoty kardynalne
A. Zastanów się teraz, czy nie wydaje ci się, że roztropność jest
znajomością rzeczy, których należy pragnąć lub unikać.
E. Owszem.
A. A męstwo? — Prawda, że jest takim stanem duszy, w którym lekceważymy
wszystkie niepowodzenia i straty w zakresie rzeczy nie będących w
naszej mocy?
E. Prawda.
A. Dalej: skłonność, dzięki której ograniczamy i pow¬ściągamy pożądanie
rzeczy nie przynoszących zaszczytu, — to umiarkowanie. Czy myślisz
inaczej?
E. Przeciwnie, tak myślę, jak mówisz.
A. A czy wreszcie sprawiedliwość nie jest cnotą* którą i oddaje
każdemu, co mu się należy?
E. Tak właśnie pojmuję sprawiedliwość. A. Przypuśćmy więc, że człowiek
dobrej woli —-od dawna już mówimy o jej wysokiej wartości — nie mając
dobra wyższego od niej, ją jedynie ukocha, a rozmyśla¬jąc i przekonując
się, jak jest wielka, jak niedostępna wszelkim próbom wydarcia czy
wykradnięcia, posługuje się nią radośnie i z rozkoszą. Czy będziemy
mogli wątpić, że stawia on opór wszystkiemu, co jest wrogiem tego
jedynego dobra?
E. Stanowczo musi sprzeciwiać się temu wszystkiemu. A. Prawda, że nie
odmówimy, roztropności temu, kto widzi, że trzeba pragnąć tego dobra, a
unikać wszystkiego, co jest mu nieprzyjazne?
E. Wydaje mi się niemożliwe, żeby ktoś, nie mając roztropności, zdobył
się na taki sąd. | |
|
|
|
|